wtorek, kwietnia 12, 2016

Zrób mydełko z resztek mydła.


Przez przypadek trafiłam na blog Cherry Belle. Poczytałam i zapragnęłam zrobić sama. :)

Miałam uzbierane sporo skrawków mydła, najczęściej zużywałam je do ręcznych przepierek szmat , plam na obrusach itd.
Muszę w wolnej chwili poczytać więcej bo bardzo fajny blog .

skrawki mydła potarłam i zalałam szklanką wrzącej wody. Dodałam łyżkę stołową cytryny, tyle samo oleju z pszenicy, i nic więcej bo nic nie miałam. Ani olejku zapachowego, ani barwnika, nic. Zresztą miało to byc tylko na próbę. Byłam ciekawa co z tego wyjdzie. Mieszałam podgrzewając aż się rozpuści. potem odczekałam, żeby nie było gorące i odrobinę zgęstniało.
Największy problem miałam z foremkami.

Znalazłam w szafce muszle po skorupiakach, które używałam pod świeczki. Wyszły fajne wachlarzyki. Trochę umieściłam też w papierowych foremkach do babeczek, no i ostatnie wlałam do okrągłego  pudełka. Do tego ostatniego dodałam łyżeczkę kawy, będzie peeling ,  Kawałek białego mydła nie rozpuścił się i wyszedł fajny kontrast na koniec.
To było tak na szybko, kto wie, może będę chciała więcej, lepiej i ciekawiej. Muszę najpierw na ten temat zdobyć trochę wiadomości.
Teraz jak już, będę kupować tylko białe mydło, w mieszanych, nigdy nie wiadomo , jaki kolor wyjdzie.
ale zabawa i ciekawość co będzie, no świetna sprawa :)



Na dworze pięknie. Co prawda słońce lekko za chmurami ale ciepło i przyjemnie.
W ogrodzie roślinki sadzą w górę, wszędzie pąki, zielona trawa i nowe gałązki. Wszystko żyje.
Jeśli pogoda się nie zepsuje, po południu będzie kawka na tarasie i trochę pracy w ogrodzie.
Fryzjer zaliczony, makijaż jest, wyglądam ok. Obiecałam sobie, że będę malować się , nawet jeśli nigdzie nie wychodzę z domu. Może delikatniej, tak po domowemu ale najwyższa pora nie straszyć listonosza .
A teraz idę kończyć domowe prace.
A jeszcze jedno. Skaczę po blogach i szukam przepisów na nowe, nie znane mi ciasta( łatwe i dobre) i szybkie sałatki. W sobotę goście a ja już pogubiłam się , nie pamiętam gdzie byłam, gdzie zaznaczyłam , no i nie chcę piec zawsze tych samych. Będę wdzięczna, jeśli ktoś ma lub zna coś smacznego , zostawcie mi link w komentarzu do smakowitości Wam znanych i lubianych.
Będzie mi to wielką pomocą. Co nieco już zapisałam ale to za mało. Polecajcie proszę bo zaczynam się motać, a teraz aż do jesieni imprezy :) Wiem, że może wygodna jestem , na smacznych blogach już szukałam ale mała podpowiedź przyda mi się jak najbardziej, po prostu za duży wybór na blogach i głupieję :)


10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Fakt, pomysł super ale nigdy bym nie wpadła, żeby samej pyrkać na gazie, gdyby nie inne blogi z podpowiedzią :)

      Usuń
  2. stajesz się prawdziwą skarbnicą ciekawostek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie jakoś natchnęło na mydełka :)

      Usuń
  3. ale bombowy pomysł! świetne to :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne mydełko! :) Też muszę o tym pomyśleć, ostatnio najczęściej używam w płynie, ale to Twoje jest świetne! :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, bardzo fajny pomysł na zastosowanie starych odpadów, można nawet powiedzieć, że jest to pewna forma recyklingu! Fajnie, że jest ktoś jeszcze, prócz mnie kto dba o środowisko, to bardzo ważna kwestia, tym czasem zapraszam do siebie robot xavery 123 i do zapoznania się z moimi wpisamy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. chetnie zrobie, a gdzie kupie olej z pszenicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Biedronce różne oleje były, wzięłam akurat z pszenicy :)

      Usuń
  7. Swietny pomysl! Sprawdza sie do dnia dzisiejszego na moim wypasie! Zapraszam do odwiedzenia http://owczeprzygody.pl/wypas-owiec-jozefow/

    OdpowiedzUsuń

Za odwiedziny serdecznie dziękuję :) Każda wizyta i komentarz, sprawia mi wielką przyjemność. :) W miarę możliwości staram się odwiedzać wszystkich czytelników , tych , których znam i tych, którzy odwiedzają mnie po raz pierwszy. :)
Dziękuję i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Szysia , Blogger