środa, listopada 12, 2014

7 dniowe Wyzwanie blogowe- Dzień 3 - Drożdżowelove


Dzisiaj drożdżówka. Jakoś tak w słodkim lubię siedzieć, taki typ :)
Drożdżówka nie wychodzi mi tak jak powinna, w zasadzie mało kiedy udało się upiec tak, żeby była jadalna. Albo za sucha, albo z zakalcem, czasami zbita.
Kilka dni temu dostałam przepis od mamy. Mama zdobyła go od kuzynki a kuzynka od swojej rodziny.
I wyszła mi. Byłam zdziwiona bo drożdże mnie nie lubią ale wyszła super. Do tego bardzo łatwo i mało z nią roboty.

Drożdżówka od Edwina
10 dag drożdży
1,5 szklanki  cukru pudru
1 szklanka mleka
4 całe jaja
1 szklanka oleju
5 szklanek mąki

Wszystko po kolei , warstwami  ułożyć na siebie w misce.
Placek jest na dużą blachę, taką kwadratową od piekarnika. Inaczej będzie zbyt wysoki
a ja nie lubię wysokich placków bo zawiasy bolą przy otwieraniu buzi :)


Szykujemy sobie w jednym miejscu wszystko co potrzeba.


Kruszymy drożdże do miski
Potem na drożdże sypiemy cukier puder.


Wlewamy szklankę mleka
Teraz na to wszystko wlewamy roztrzepane jaja.
Potem szklankę oleju 
i na koniec 5 szklanek mąki. Na mąkę sypię szczyptę soli.


Wygląda to tak. Nie mieszamy.
Zostawiamy w ciepłym miejscu taką miskę i przykrywamy czystym ręczniczkiem.
Czekamy 3 godziny.


W międzyczasie robimy kruszonkę.
Dużo jej robię bo tak lubię.
Przyznam, ze na oko tak więc proporcje podaję niezbyt konkretne.
3/4 kostki masła
ponad szklankę cukru
ponad szklankę mąki.
Mąki dosypuję czasami , zależy jak grudki wychodzą. Gdy zbyt tłuste, trzeba dosypać bo inaczej wpadną w środek ciasta.


Po 3 godzinach, ciasto wygląda tak.
Teraz mieszamy, żeby w miarę jednolite i gładkie było.
I wykładamy na blachę.


Na to sypiemy sobie kruszonkę


I wkładamy do piekarnika.
Z pieczeniem różnie, każdy piekarnik troszkę inny.
U mnie, z termoobiegiem, na 190 stopni i z zegarkiem w ręku, piekłam 28 minut.


Wyciągamy z pieca i lukrujemy. 


U mnie lukru dużo bo wszyscy tak lubią akurat.
I tak wyszła mi, pierwsza, udana drożdżówka.





                                                       Dreszka

9 komentarzy:

  1. to ciasto wychodzi mi najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojojoj!!! ale to pysznie wygląda!
    kocham drożdżowce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak przyszłam od Ciebie z kawki , to zaraz też postanowiłam zrobić, w głowie mi się nie mieściło, że nie trzeba z tą drożdżówką w zasadzie nic robić tylko wsypać , zamieszać i upiec. Rewelacja! No i jeszcze na dodatek wyszła! Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Drożdzowe ponoć zdrowe i nie tuczy :)

      Usuń
  5. Poczęstujesz kawałeczkiem ? :)

    OdpowiedzUsuń

Za odwiedziny serdecznie dziękuję :) Każda wizyta i komentarz, sprawia mi wielką przyjemność. :) W miarę możliwości staram się odwiedzać wszystkich czytelników , tych , których znam i tych, którzy odwiedzają mnie po raz pierwszy. :)
Dziękuję i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Szysia , Blogger