sobota, kwietnia 27, 2013

Pracuję nad sobą...

Powiadają, że charakteru zmienić się nie da. Cóż, pewnie tak jest ale z latami, pod wpływem innych ludzi, zmiany poglądów, i najnormalniej pod wpływem szarej codzienności... gdzieś tam, odrobinę, prawie niezauważalnie charakter się zmienia.
Czasami łagodnieje się z latami, czasami umacniają się wady..
A może zmiany na gorsze spowodowane są ciągłą, nieustającą walką o byt? Może człowiek już nie wyrabia, nie pracuje nad sobą, a ciągły dołek powoduje, że stajemy się bardziej pyskaci, agresywni, paskudni, nie mamy siły na nic więcej?
Sama nie wiem. Gdy tak patrzę na siebie, na mój związek, charaktery nam się nie zmieniły. Jednak na niektóre sprawy mamy inne spojrzenie, zmienia sie coś bardzo powoli i jak u nas, ździebko łagodniejemy. Bij zabij, nie wiem od czego to zależy.


Przeszliśmy już do porządku dziennego nad naszymi wadami, są bo są, no i trudno. Jakoś nie udało się tego zlikwidować. Zaczynamy z nimi żyć w zgodzie. Jakby cierpliwości było więcej, i tych dobrych intencji, żeby drugiemu sprawić radość.
To dobrze ale nie obędzie sie oczywiście bez małych marudzeń, czasami i większych. 
To normalne. Jesteśmy już w średnim wieku i każdy z nas wie na czym stoi. Zatem gdy drugie podskoczy i nadepnie na odcisk to i trzeba zabrzęczeć :)
Wspólne poranki, wspólna praca wokół domu, w domu, wieczory przy kawce i filmie czy książce.  Dla tych chwil można przetrzymać każdą burzę. Tylko musi być miłość, bez tego sie nie da. Każdy z nas to wie i każdy dąży do tego, by znaleźć dla siebie tą drugą połówkę, taką osobę, która przylgnie do serca.
Czasami każdy zajęty sobą, własnymi sprawami ... ale jest. Wiemy, że w każdej chwili można zawołać i usiąść razem na pogaduszki czy też zjeść kawałek placka.
albo wspólnie krzyżówkę rozwiązać....

Poszłam dzisiaj do miasta tylko po jedną rzecz, jak zwykle wróciłam z jakimś zielskiem jak to mówi moje chłopisko.
No nie mogę się oprzeć. Już w ziemi usadowione, już trochę kolorków na rabatce. I zamęczam Was przy okazji kwietnymi fotkami :)
Popadało trochę i fajnie sie w ziemi grzebie, taka wilgotna , w sam raz by załadować do niej kwiatki.

Na obiad dzisiaj zupka była, świeżą kapustę dostałam i zaraz pokrojona w garnek poszła.
Zupełnie inny smak gdy świeże warzywko się włoży.


Troszkę zbiegło tak więc do zamrażarki poszło. Przyjdzie jakiś szybki, pracowity dzień, będzie  jak znalazł.
W niedzielę będe sama. Dzieci są oczywiście ale wiadomo, ze mają własne życie. Mąż pewnie dopiero na majowy weekend przyjedzie. 
może popracuję nad swoim charakterem, może pomyślę trochę, moze coś uda się zmienić ale to nie następuje tak szybko, gdzieś tam od czasu do czasu moje "Ja" podskakuje i buntuje się. Ciekawe kto wygra:)
Zawsze jest jakaś książka pod ręką. W chłodne dni lubie sie zaszyć w fotelu z lekturą i poczytać.
Można by jakiś film obejrzeć ale jakoś nie potrafię znaleźć nic ciekawego. Przeważnie same powtórki.
 
 
 Nic, czas ogien zrobić, woda będzie potrzebna. Dzieci drzewo wrzucają a ja w domu gospodarzę. Na dzisiaj już konic, wieczór nadchodzi. Taras zamykam i książkę chwycę. Czas na zasłużony odpoczynek. Miłej niedzieli Wam życzę :)



10 komentarzy:

  1. kochana, znam Cię troszkę już i mogę śmiało powiedzieć, że należysz do osób, jakich nie da się nie podziwiać :) masz w sobie tyle zrównoważenia, mądrości życiowej i dobroci, ze Twoje drobne (ewentualne) wady są nieistotne :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrafisz podniesć na duchu Gośka :)
    Ale zawsze znajdzie się coś co można jeszcze dopracować. Marzę sobie, że kiedyś będę wesołą, uśmiechniętą staruszką wystukującą rytm laseczką . Ze różne ludzkie złośliwości nie będą mnie boleć. Ze nauczę się widzieć tylko dobre strony człowieka a do wad nie będę przywiązywać wagi. Ze moje wady nie uprzykrzą życia innym. Potrafię być wredna , potrafię wrzasnąć, samodyscyplina jest cholernie trudna, chociaż jak to się mówi, dobrze jest cisnąć talerzem o ziemie żeby rozładować stres bo ponoć stres najbardziej destruktywny dla człowieka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś świetną babeczką, a na starość będziesz super-ekstra-wystrzałowa starsza pani :)

      Usuń
  3. :) zgadzam się ze z upływem czasu się zmieniamy, jednak dzięki naszym doświadczeniom ,przeżyciom zmienia nam się może nie charakter ,ale nastawienie do życia ,świata,patrzymy na wszystko inaczej świadomiej przez pryzmat wszystkich dobrych i złych zdarzeń w naszym życiu:)dlatego wiem sama po sobie ze ta Aśka z przed 10 lat to zupełnie inna dziewczyna:) Pozdrawiam Aśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i muszę dopisać pięknie Wyglądasz!

      Usuń
  4. Wady są i będą, my możemy zmienić to jak na nie reagujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy tak czytam Ciebie, wiem, ze nie jestesmy idealni choćbyśmy chcieli być. Ale.....
    To nasze charaktery czynią nas ....kim?
    Sama wiem , ze choc niektórzy myślą o mnie ,że jestem jędza, ja uchyliłabym nieba kazdemu potrzebującemu. Dlaczego tak jest?
    Popracowałam nad swoim charakterem, dość ostro- Rzuciłam fajki, zaczęłam biegać, co każe człowiekowi dać z siebie wiele wysiłku. Pracuje z dziećmi, gdzie trzeba trzyma zasady i być konsekwentną, a z drugiej strony tylko tulić i kochać nawet te nie swoje.No i prawie sama wychowałam trzech synów, co daje i satysfakcję spełnienia się. mam status Matki Polki, choć po mnie tego nie widać.
    Wiem , ze porządek w organizacji pracy powinien być nienaganny i dlatego Ci , którzy nie potrafią sie do tego dostosować mają problemy. Potrafię powiedzieć, oj potrafię, jeśli ktoś odstawia fuszerkę i wtedy jestem ta zła, bo ludzie nie rozumieją, ze krytyka potrzebna jest do samopoprawy. Traktują ją jak złośliwość. No cóż, takie jest życie.
    Ale najważniejsze, to uśmiechnąć się, podac rękę potrzebującemu i iśc do przodu. Dwa dni temu zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy. Widzimy się codziennie, pracujemy ze sobą cały dzień, a ona po wizycie u lekarza miała totalnego doła. dzwoni z płaczem ....Dosiu pomóż .....
    postaw mnie do pionu. Po pół godziny rozmowy kończyłyśmy ze śmiechem , bo nie pozwoliłam Jej się poddać.
    czego i Tobie w życiu życzę .
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytyka czasami jest potrzebna, zgadzam się. Moja mama mówi zawsze, że jak nam nie zależy to i nie krytykujemy, nie zwracamy uwagi. To nie po to, żeby komus dokuczyć ale pomóc właśnie :)
      Wiele dokonałaś Dobrosławo, nic tylko gratulować a przecież nie zawsze łatwo :)

      Usuń
  6. Najważniejsze, by obserwować siebie, otoczenie, i adaptować się odpowiednio :) A Tobie, z tego co widać, to świetnie wychodzi :)

    pozdrawiam :) Cholera Naczelna / 4cholery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Za odwiedziny serdecznie dziękuję :) Każda wizyta i komentarz, sprawia mi wielką przyjemność. :) W miarę możliwości staram się odwiedzać wszystkich czytelników , tych , których znam i tych, którzy odwiedzają mnie po raz pierwszy. :)
Dziękuję i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Szysia , Blogger