piątek, października 11, 2013

Dworek w którym straszy....


Mała wioska licząca kilkanaście gospodarstw. Może trochę więcej.
Wijąca się droga, domki rozrzucone po bokach, krzaczki, drzewa przydrożne. Cisza jakaś....
Z tyłu za domami ogródki, kwiecie przy płotach i brak ludzi  wokół.
Zaraz przy wjeździe do wioski, po lewej stronie gąszcz drzew. Gęstych , wysokich i kołyszących sie majestatycznie pośród szumu listowia.
To park. Wśród drzew stoi dworek. Podniszczony, odrapany z farby, szary i trochę przygnębiający.
Wejście wysokie, schody, tarasik...Wielkie drzwi , za nimi hol, skąd można dotrzeć  do wszystkich pomieszczeń.
Wyżej następne piętro, poddasze . Niżej piwnice, gdzie chleb pieczono. Z boku budynku wejście dla służby..
Chyba nikt tam obecnie nie mieszka.
Starzy ludzie jeszcze opowiadają.... gdy moja prababcia była młoda, pracowała tam....., w dworku straszyło.
Dawno temu....
Kilkanaście osób służących. Kuchnia i piwnica . Tam gotowano, pieczono...i szeptano ze strachem.
Nikt nie odważył się wchodzić do pokoi na górze gdy właściciel wyjeżdżał w interesach.
Nikogo nie było w domu , tylko służba a mimo to na górze, w pokojach odbywały się bale.
Było słychać muzykę , hałas i tańce. Brzęk szkła i rozmowy.
Gdy nieopatrznie jedna z nowych służących poszła zajrzeć, co się dzieje, wszystko cichło.
Właściciela nie było w okolicy ale jeśli któraś z dziewcząt chciałaby jabłko zerwać w sadzie...
Właściciel pojawiał się przy niej. Pilnował sadu i włości.
Jego kareta krążyła wokół, właściciel siedział w środku  ...
Tylko, że właściciela nie było. Wyjechał.
Wszyscy sie bali, pilnowali, starali sie nie wyściubiać nosa poza swoje pomieszczenia.
U góry było słychać kroki, ktoś chodził, hałasował,
A drzwi zamkniete.

Chodziły słuchy, że właściciel zbankrutował i zaprzedał duszę....
                                                     ..........................................................
Szkoda, że nie wiem dokładnie wszystkiego. Ci co tam pracowali już nie żyją. A opowieści różnią się trochę. Ponoć ktoś tam się powiesił nawet...
Byłam w pobliżu, nie umiałam jednak zbliżyć się do tego dworku. Potwornie tam smutno, ponuro i jakoś ciemno.
Może kiedyś uda mi się znaleźć kogoś, kto będzie wiedział dokładniej co też tam się działo.





19 komentarzy:

  1. pewnie zbudują tam biedronkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie stare opowieści :) Mam nadzieję, że uda Ci się kiedyś dowiedzieć szczegółów na temat tego miejsca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opwieści wśród starszych osób jest bardzo dużo, tylko trafić na taką osobę, która bedzie chciała opowiadać :)

      Usuń
  3. nie wszystko da się przecież racjonalnie wyjaśnić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da sie, nie da. :) Każdy sobie tłumaczy na swój własny sposób a jaka jest prawda, nikt do końca nie wie :)

      Usuń
  4. Ciekawa opowieść, szkoda tylko, że dla zobrazowania nie dałaś zdjęcia całości, co pozostało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie opowieści ale potem się trochę boję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty, taka strachliwa? ;) nie wierzę ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam takie opowieści ale potem się trochę boję...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa historia, z dreszczykiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna historia Dreszko

    Ja też znam kilka takich domów i nie tylko domów ale zjawisk np. w lesie (sama też przeżyłam ) na samą myśl ciarki przechodzą. W miarę czasu opiszę :).

    Pięknie piszesz ;)

    Kreska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opisz Kreska, jestem ciekawa bo też troszkę przeżyłam :)

      Dreszka

      Usuń
  9. Aż mnie dreszcz przeszedł, jak czytałam... co za wspaniała historia... Jeśli tylko dowiesz się jeszcze czegoś daj znać...

    całuski kochana
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze się dowiem czegoś ciekawego :)

      Usuń
  10. Dziewczyny, ale u Was ciekawie!
    Bardzo lubię blogi, mówiące o... wszystkim :D

    Dla opowieści o duchach i sernika bez spodu i jeszcze kilku innych tematów, które tu siedzą - myślę, że warto śledzić Wasze poczynania, bo sugeruje to następne, równie mnie interesujące rzeczy.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Za odwiedziny serdecznie dziękuję :) Każda wizyta i komentarz, sprawia mi wielką przyjemność. :) W miarę możliwości staram się odwiedzać wszystkich czytelników , tych , których znam i tych, którzy odwiedzają mnie po raz pierwszy. :)
Dziękuję i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Szysia , Blogger